Hehe, e-mama, tak mnie nazywa mąż, od kilku dni 😉 Śmieje się ze mnie cały czas, od kiedy powiedziałam mu, że będę pisać bloga. Na początku to było śmieszne, ale teraz trochę mi głupio, zwłaszcza jak mnie tak nazywa przy znajomych 😛 Ale co tam, ja nie pozostanę dłużna i też wymyślę coś. Najlepiej jeszcze, żeby mu pojechać po ambicji.
A odnośnie spraw z synkiem, to dziś zaczął normalnie piać 🙂 Na początku myślałem, że coś łyknął i się zakrztusił, ale teraz widzę, że to forma zabawy. Siedzę przy stole i słyszę 'iiiiiiii’, odwracam się, a mały stoi za mną i w śmiech 🙂 Dziś praktycznie tak cały wieczór. Raczkuje do mnie i do mężą i cały czas 'iiii’ i w śmiech. Też tak miałyście, e-mamy :D?
